Prezent dla sir Franka Williamsa

Pastor Maldonado w Hiszpanii dołączył do elitarnego grona zwycięzców Grand Prix.
Pastor Maldonado w Hiszpanii dołączył do elitarnego grona zwycięzców Grand Prix. Williams F1/LAT Photographic
W pięciu rozegranych do tej pory wyścigach, triumfowało pięciu kierowców. W Barcelonie przyszła kolej na Pastora Maldonado. Dla Wenezuelczyka było to pierwsze zwycięstwo w F1. Zespół Williamsa czekał na wygraną od 2004 roku.

Nie pamiętam już kiedy ostatni raz widziałem tak wyrównaną stawkę w Formule 1. Zmiana przepisów i nowe opony Pirelli sprawiły, że pięć pierwszych wyścigów wyłoniło pięciu różnych zwycięzców. Co ciekawe każdy z nich startował w barwach innego teamu.

Na torze w Barcelonie triumfował Pastor Maldonado. Wenezuelczyk startował z pierwszego pola, które co prawda zyskał dzięki karze dla Lewisa Hamiltona, ale i tak jego postawa w kwalifikacjach była imponująca.

Młody kierowca Williamsa przegrał start z Fernando Alonso, ale dzięki lepszej strategii, po drugiej serii pit-stopów powrócił na pierwszą pozycję. Mimo drobnych problemów podczas ostatniej zmiany opon utrzymał Hiszpana za sobą do końca wyścigu.

Ekipa Franka Williamsa, który miesiąc temu skończył 70 lat, zna doskonale smak zwycięstwa. Zespół z Grove wygrał do tej pory 113 wyścigów i zdobył 9 tytułów mistrzowskich. Ale od ostatniej wygranej minęło już prawie osiem lat. Sezon 2011 zakończyli z dorobkiem zaledwie pięciu punktów, co spowodowało zmiany personalne w dziale technicznym i co chyba ważniejsze, zmianę dostawcy silników. Po wielu latach zespół Franka Williamsa powrócił do jednostek Renault.

Choć Fernando Alonso nie wygrał swojego domowego wyścigu, może być zadowolony ze swojego występu w GP Hiszpanii. Po fatalnym początku sezonu zespół Ferrari chyba wracać do formy. Wysoką formę trzyma też ekipa Lotus F1 Team. Kimi Raikkonen stanął na najniższym stopniu podium, a Romain Grosjean był na mecie czwarty.

Dla mistrzów świata – zespołu Red Bull Racing- zwycięstwo było poza zasięgiem. Tak jak dla McLarena który na początku sezonu wyglądał na najmocniejszą ekipę. Do czołówki znów przebił się Sauber Kamui Kobayashiego.

Największymi pechowcami wyścigu byli Bruno Senna i Michael Schumacher, którzy zderzyli się na 13 okrążeniu. Dla obu kierowców oznaczało to koniec jazdy. O tym kto zawinił tej kolizji sędziowie zadecydują po wyścigu. Wygląda jednak na to, że to stary mistrz popełnił tym razem błąd i staranował Williamsa Senny.

Za dwa tygodnie Formuła 1 uda się do Monaco. Czy na ulicznym torze zobaczymy kolejnego, szóstego w tym roku zwycięzcę wyścigu?

Wyniki GP Hiszpanii
Trwa ładowanie komentarzy...