O autorze
Sportem motorowym interesuje się od przeszło 20 lat i gdzieś w trakcie tego okresu postanowiłem przerobić swoją pasję, na swój zawód.
Od ośmiu lat piszę o sportach samochodowych dla różnych mediów. Pracowałem m.in. w miesięczniku „WRC Magazyn Rajdowy”, dla Telewizji Polskiej i portalu „rallynews.pl”.
Teraz na łamach „natemat.pl” chciałbym przybliżyć Wam świat rajdów i wyścigów, z Formułą 1 na czele.
Aktualne informacje z tras WRC na stronie Rajdy.pl

Fiesta w Walencji

Fernando Alonso był najszybszy na ulicach wokół portu w Walencji
Fernando Alonso był najszybszy na ulicach wokół portu w Walencji Ferrari spa/Ercole Colombo
Fernando Alonso sprawił swoim hiszpańskim kibicom miłą niespodziankę. Startując z 11 pola, kierowca Ferrari wygrał wyścig o Grand Prix Europy, na ulicznym torze w Walencji. Hiszpan jest pierwszym kierowcą, który w tym sezonie wygrał więcej niż jeden wyścig.

Tor w Walencji nie cieszy się zbyt dużą popularnością. Żaden z rozgrywanych tam do tej pory wyścigów nie zapisał się jakoś szczególnie w pamięci. W tym roku było jednak inaczej – tak jak w każdym wyścigu tego sezonu, rywalizacja była emocjonująca do ostatniego okrążenia.

Z pole position startował Sebastian Vettel (Red Bull-Renault). Niemiec miał dobry start i błyskawicznie zaczął budować przewagę, jadąc prawie sekundę na okrążeniu szybciej niż rywale. Nie oddał prowadzenia nawet podczas pierwszego pit-stopu. Po kolizji Jeana-Erice Vergne’a (Toro Rosso-Ferrari) i Heikki Kovalainena (Caterham-Renault) na tor wyjechał samochód bezpieczeństwa. Vettel zdążył wymienić opony i powrócić na tor jako lider, ale jego przewaga stopniała do minimum. Na 33 okrążeniu wznowiono rywalizację, ale na tym samym kółku niezawodny do tej pory bolid mistrza świata odmówił posłuszeństwa. Vettel zatrzymał się na poboczu i zakończył udział w wyścigu.

Fernando Alonso który ruszał z 11 pola, mozolnie przebijał się w górę stawki. Przed swoim drugim pit-stopem był już trzeci. Dzięki neutralizacji wyścigu nie stracił za dużo czasu, a podczas restartu wyprzedził Romaina Grosjeana (Lotus-Renault), który niemal od początku wyścigu zajmował drugą pozycję. Po odpadnięciu Vettela, Alonso znalazł się na prowadzeniu, ale musiał bronić się przed ścigającym go Lotusem Francuza. Jednak po kilku okrążeniach zagrożenie minęło – w Lotusie Grosjana zawiodła elektronika.

Na drugą pozycję awansował Lewis Hamilton (McLaren-Mercedes), za którym jak cień podążał Kimi Raikkonen (Lotus-Renault). Na czwartej pozycji plasował się Pastor Maldonado (Williams-Renault). Hamilton długo bronił się przed atakami Fina. Jednak na ostatnich okrążeniach opony w jego McLarenie nie nadawały się już do jazdy - Raikkonen skorzystał z tego natychmiast. To samo próbował zrobić Pastor Maldonado, ale Hamilton nie zamierzał ustąpić – obaj panowie zderzyli się na przedostatnim okrążeniu. Hamilton zakończył wyścig na barierze z urwanym kołem, a Wenezuelczyk stracił przednie skrzydło. Zjazd do boksów na okrążenie przed metą nie opłacał się już – Maldonado bez skrzydła dojechał do mety, zdobywając punkty za siódmą pozycję.

Z zamieszania skorzystali Michael Schumacher (Mercedes) i Mark Webber (Red Bull-Renault). Obaj startowali z odległych pozycji i przez cały wyścig przebijali się do czołówki. Ostatecznie Schumacher po raz pierwszy od 2006 roku stanął na podium. Australijczyk finiszował tuż za nim.


Fernando Alonso jest pierwszym kierowcą, który w tym roku wygrał więcej niż jeden wyścig. GP Europy zakończyło rekordową serię zawodów, które miały różnych zwycięzców. Na drugiej pozycji finiszował Raikkonen, który wydawał się jednak rozczarowany tą pozycją – Fin ma wielką chrapkę na zwycięstwo. Może uda mu się w GP Wielkiej Brytanii, już za dwa tygodnie?

Wyniki GP Europy
Trwa ładowanie komentarzy...